Zarówno z deficytów emocjonalnych jak i przeżyć z
dzieciństwa, bierze się problem z poczuciem własnej wartości jako człowieka. Niewiele
osób potrafi powiedzieć o sobie: jestem wartościowy. Większość buduje zdanie
złożone: jestem wartościowy, ponieważ jestem dobrym przyjacielem. Jestem
wartościowy, bo dzieci mnie potrzebują. Potwierdzenia wartości szuka się w
relacjach z innymi ludźmi.
Aby zrozumieć innych należy spojrzeć w głąb siebie. Aby zrozumieć siebie trzeba się przejrzeć w oczach innych ludzi... Tylko tak można odrzucić ciasne ramy własnego świata, wydostać się z iluzji współuzależnienia, zmienić punkt widzenia, aby podążać do przodu nową ścieżką własnego rozwoju...
niedziela, 29 marca 2015
sobota, 28 marca 2015
Deficyty miłości
Dzieci bardziej niż inni potrzebują mieć zupełną pewność, że są kochane przez tych, którzy mówią, że je kochają.— Michel Quoist
Niestety w dzieciństwie doznajemy również wielu deficytów emocjonalnych. Im bardziej dysfunkcjonalna rodzina tym większe są deficyty poczucia bezpieczeństwa, własnej wartości, bezwarunkowej miłości i poczucia kobiecości/męskości.
Niestety w dzieciństwie doznajemy również wielu deficytów emocjonalnych. Im bardziej dysfunkcjonalna rodzina tym większe są deficyty poczucia bezpieczeństwa, własnej wartości, bezwarunkowej miłości i poczucia kobiecości/męskości.
piątek, 27 marca 2015
poniedziałek, 23 marca 2015
Twarze bezsilności
Życie w poczuciu winy i poczuciu krzywdy to jest niemal to samo życie. Życie, nad którym straciło się kontrolę. Oba te stany są następstwem deficytu emocjonalnego wynikającego z braku poczucia własnej wartości. Oba wykiełkowały z nieumiejętności oddzielenia dwóch pojęć: wartości człowieka od jego zachowań. Dlatego niska samoocena jest niemal zawsze symptomem jakiegokolwiek uzależnienia. Oceniamy człowieka przez pryzmat jego nałogowych zachowań, a nie widzimy jego wartości wewnętrznej. Oczywiście obejmuje to także autoocenę, bez względu na uzależnienie. Nie tylko człowiek sponiewierany przez wódę czy prochy, myśli źle o sobie. Niska samoocena występuje przy współuzależnieniu, w rodzinach dysfunkcyjnych, przy uzależnieniach od hazardu, internetu, pornografii, jedzenia, seksu czy miłości. Brak poczucia własnej wartości może być związane z deficytem już wyniesionym z domu, którego w dorosłym życiu nie udało się uzupełnić.
piątek, 20 marca 2015
Symbole szczęścia
Obchodzony 17 marca dzień świętego Patryka, z którym nieodmienne kojarzy się zielona koniczyna, podkowa i garnek złota skłonił mnie do pomyślenia, co symbolizuje szczęście. I właściwie chyba sam symbol szczęścia nie ma takiego znaczenia jak wiara w to, że przynosi szczęście. Od niepamiętnych czasów ludzie wierzyli w moc amuletów, niektóre kultury miały nawet bóstwa od szczęścia i powodzenia.
poniedziałek, 16 marca 2015
sobota, 14 marca 2015
Ograniczenie możliwości
W ostatnim tygodniu na własnej skórze przekonałam się, że w każdym z nas drzemią ogromne możliwości.
Wszystko zaczęło się od zadania, które dostałam od terapeutki, a polegało ono na tym, żeby opisać swoje możliwości i ograniczenia.Oczywiście pierwsza myśl, jak wpadła mi do głowy dotyczyła ograniczeń i to finansowych. Druga myśl brzmiała, że właśnie wyłazi ze mnie przyziemna materialistka. Zgoda, bez pieniędzy nie da się żyć, ale przy odrobinie kreatywności i przy małych nakładach, da się wyzwolić możliwości. Tym bardziej, że pytania pomocnicze dotyczyły takich sfer jak: intelektualne, emocjonalne, w kontaktach z innymi, w spełnianiu swych ról życiowych, w roli kobiety, w spełnianiu potrzeb. A o ograniczeniach finansowych ani słowa. No pięknie się oceniam, przez pryzmat pieniędzy.
wtorek, 10 marca 2015
Płachta na byka
Ostatnio uczestniczyłam w warsztatach, z których najważniejszą naukę jaką wzięłam, była praca nad słowem: "muszę".
Słowo to jest wszechobecne w dzisiejszym świecie, w poradnikach, w instrukcjach, w planach osobistych, w stawianiu sobie celów. Długi czas moje „muszę” miało dwa oblicza: to, które pochodziło z mojego wnętrza i to, które docierało do mnie jako przymus środowiskowy. I to „muszę” z zewnątrz działało na mnie jak czerwona płachta na rozjuszonego byka. Nagle do rozmowy w miłej atmosferze wkraczało poczucie buntu, złość, które zmieniały całkowicie mój stan emocjonalny.
Słowo to jest wszechobecne w dzisiejszym świecie, w poradnikach, w instrukcjach, w planach osobistych, w stawianiu sobie celów. Długi czas moje „muszę” miało dwa oblicza: to, które pochodziło z mojego wnętrza i to, które docierało do mnie jako przymus środowiskowy. I to „muszę” z zewnątrz działało na mnie jak czerwona płachta na rozjuszonego byka. Nagle do rozmowy w miłej atmosferze wkraczało poczucie buntu, złość, które zmieniały całkowicie mój stan emocjonalny.
Etykiety:
afirmacje,
asertywność,
bycie sobą,
dbanie o siebie,
dobro,
kobieta,
komunikacja,
pozytywne nastawienie,
prawda,
satysfakcja,
współuzależnienie
niedziela, 8 marca 2015
Być kobietą
A że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał,
Jest więc odtąd na wieki i grzeszna, i święta,
Zdradliwa i wierna, i dobra i zła,
I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza...
I anioł i demon, i upiór i cud,
I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna.
czwartek, 5 marca 2015
Mapa marzeń działa!
Moją drugą mapę marzeń sporządziłam w nowiu Koziorożca 22 grudnia 2014 roku. To był taki bardzo astrologiczne magiczny moment, gdy słońce i księżyc jednocześnie rodziły się na nowo, aby zaczarować swoje życie.
Po wykorzystaniu wskazówek zawartych w "Kompasie Marzeń" mapę sprowadziłam do dwóch najważniejszych marzeń: moje zdrowie, szczególnie zrzucenie szkodliwych kilogramów i uzyskanie stabilizacji finansowej, pozwalającej na naprawienie wielu innych spraw. Uwzględniłam na mojej mapie także kształty, żywioły, symbole, podpisałam swoje marzenia. Powiesiłam nad biurkiem, przy którym często siedzę, co sprawia, że na nią zerkam codziennie. Myślałam, że moja mapa po prostu będzie „wzmacniać” moje marzenia i dodawać mi motywacji do pracy nad ich realizacją. Ale moja mapa marzeń działa zupełnie inaczej, niż się spodziewałam.
Po wykorzystaniu wskazówek zawartych w "Kompasie Marzeń" mapę sprowadziłam do dwóch najważniejszych marzeń: moje zdrowie, szczególnie zrzucenie szkodliwych kilogramów i uzyskanie stabilizacji finansowej, pozwalającej na naprawienie wielu innych spraw. Uwzględniłam na mojej mapie także kształty, żywioły, symbole, podpisałam swoje marzenia. Powiesiłam nad biurkiem, przy którym często siedzę, co sprawia, że na nią zerkam codziennie. Myślałam, że moja mapa po prostu będzie „wzmacniać” moje marzenia i dodawać mi motywacji do pracy nad ich realizacją. Ale moja mapa marzeń działa zupełnie inaczej, niż się spodziewałam.
Etykiety:
afirmacje,
bycie sobą,
dbanie o siebie,
marzenia,
miłość,
nadzieja,
optymizm,
pogoda ducha,
pozytywne nastawienie,
prawo przyciągania,
rozwój osobisty,
wizualizacja,
wyobraźnia
poniedziałek, 2 marca 2015
Najważniejsze - najpierw
Chodzenie na spotkania Al-Anon przyniosło mi wiele dobra i pogody ducha w życiu. Pracuję tam nad swoim rozwojem osobistym, ale biorę też dużo dla siebie. Czymś naprawdę fajnym i pomocnym są hasła. Jedno z moich ostatnich zadań w osobistym programie terapii brzmiało: jaką mam hierarchię ważności potrzeb? Odpowiedź przyszła niemal automatycznie i było to jedno z haseł właśnie: Najważniejsze – najpierw. W sytuacji, kiedy cieknie kran, w kącie leży sterta prania, w garnku wrze woda, a firanka się pali, nikt nie ma raczej problemu z określeniem hierarchii ważności. Najpierw należy ugasić firankę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)