Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpliwość. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

Wytrwać...

Podjęcie zmiany to dopiero początek drogi. Trzeba jeszcze nią wytrwale podążać.

Są takie dni, kiedy droga wydaje się zbyt daleka, w inne zbyt kamienista, zbyt piaszczysta, czasami wiedzie pod górę. W niektórych chwilach dopada przekonanie, że to jest zła droga, nie w tym kierunku, należy do kogoś innego. Przychodzi taki moment, gdy siadając na przydrożnym kamieniu ma się ochotę płakać, albo uciec z niej na najbliższym skrzyżowaniu. Dobrze wtedy spojrzeć jeszcze raz na drogowskaz.

niedziela, 28 września 2014

Kłopoty w raju



Ostatnio miałam czas na spacery i refleksję, więc myślałam nad kwestią rozwoju osobistego. Także w kontekście relacji z moim partnerem i najbliższymi. Jak bycie asertywnym, realizowanie swoich potrzeb i rozwijanie pasji wpłynęło na moje relacje z innymi ludźmi i jak wpłynęło na moje małżeństwo? Oczywiście pierwsza odpowiedź, jaka mi natychmiast przyszła do głowy zabrzmiała: rewelacyjnie!!! Ale niemal natychmiast pojawiła się konkluzja: ale czy na pewno? Przecież nie zawsze tak było? Rok temu moje małżeństwo stanęło na krawędzi rozwodu, mimo, że mąż zaczął się leczyć i rozwijać, czego tak bardzo pragnęłam. I nagle nie dzielił nas już alkohol, ale nieporozumienie i konflikty wzrastały, nastąpiło wzajemne obwinianie i można tak rzec obopólny foch. Mąż się wyprowadził i prawie miesiąc nie kontaktowaliśmy się wcale. A teraz równo rok później pojechaliśmy na wspólne wakacje, mieszkaliśmy w tym samym pokoju, o powierzchni użytkowej jednak skromnej, mieliśmy jeden telewizor, jeden komputer i ani razu się nie posprzeczaliśmy nawet. Mamy różne charaktery, różne potrzeby, różne upodobania. A mimo to ani razu najmniejszego nieporozumienia? Jak to możliwe? Sama się zdziwiłam…

sobota, 20 września 2014

Owoce cierpliwości



Najsłodsze są zawsze owoce cierpliwości, soczyste od letnich deszczy, wyzłocone słoneczkiem i rozkosznie rozpływające się w ustach. Przyjemność trudna do opisania…

Warto na takie owoce czekać. Cierpliwość to kolejna ludzka cnota, którą ludziom odebrała pogoń za nowinkami przyszłości, a którą mieli nasi przodkowie. Czy cierpliwości można się nauczyć i kiedy? Czy cierpliwość jest w ogóle możliwa w dzisiejszym świecie, pędzącym naprzód niczym bolid w wyścigu po nowinki techniczne? Czy w dobie natychmiastowych kredytów, pożyczek, leasingu da się w ogóle odkładać środki na nową rzecz, skoro można mieć ją zaraz? A skoro można ją mieć od razu, to po człowiekowi cierpliwość? Przecież czas to pieniądz, nie powinno się go marnować…