Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akceptacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akceptacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 sierpnia 2015

Dziura w całym


Efekty nie zawsze są takie, jakich oczekujemy.
Dziś biegając miałam czas na przemyślenia. Niewątpliwie utrata 30 kilogramów jest moim sukcesem i powodem do dumy. Jest jednoznacznie pozytywnym efektem, a korzyści, jakie dzięki niemu osiagnęłam jest tak dużo, że mogłabym najbliższe trzy posty przeznaczyć na ich wymienianie. Najważniejsza jest chyba poprawa stanu zdrowia: wyniki krwi są w normie, dzięki zmniejszeniu o 1/3 tłuszczu trzewiowego moje organy wewnętrzne są mniej otłuszczone, jelito znacznie rzadziej sprawia mi niespodzianki. Mój kręgosłup i kolana znacznie „odetchnęły”, dzięki czemu nie mam już problemów z wchodzeniem i schodzeniem po schodach, wsiadaniem wysiadaniem z autobusu, czy zapięciem pasów. No i mogę biegać. Głowa boli mnie bardzo rzadko, łapię mniej infekcji, nie dostaję zadyszki od byle przebieżki. No i oczywiście wzrosło moje poczucie wartości, czuję się pewnie we własnym ciele, łatwiej mi akceptować jego niedoskonałości, nie czuję wstydu, bo zajmuję w autobusie tylko jedno miejsce. Zatem może czas spojrzeć na te niepożądane efekty odchudzania?czytaj dalej

czwartek, 21 maja 2015

Wytrwać...

Podjęcie zmiany to dopiero początek drogi. Trzeba jeszcze nią wytrwale podążać.

Są takie dni, kiedy droga wydaje się zbyt daleka, w inne zbyt kamienista, zbyt piaszczysta, czasami wiedzie pod górę. W niektórych chwilach dopada przekonanie, że to jest zła droga, nie w tym kierunku, należy do kogoś innego. Przychodzi taki moment, gdy siadając na przydrożnym kamieniu ma się ochotę płakać, albo uciec z niej na najbliższym skrzyżowaniu. Dobrze wtedy spojrzeć jeszcze raz na drogowskaz.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Tempo zmian

Zmienić w życiu można praktycznie wszystko, nic nie jest niemożliwe, jeśli ma się jasno sprecyzowany cel i wolę działania. 

Jednak większość zmian, wymaga poświęcenia czasu, zaangażowania i wytrwałości. Tempo zmian może być powolne, ale systematyczność utrwala zmianę. Błyskawiczne zmiany są raczej zabiegami kosmetycznymi niż celowym działaniem. Nawet po operacjach chirurgicznych poprawiających wygląd, potrzebny jest okres rekonwalescencji, a potem konieczności działań, podtrzymujących efekt skalpela. Mówiąc kuriozalnie, jeśli po odessaniu tłuszczu wróci się na fotel i ponownie odda chipsom i słodyczom, to jest to po prostu zabieg kosmetyczny, krótkotrwały, a nie zmiana.

poniedziałek, 23 marca 2015

Twarze bezsilności

Poczucie krzywdy i poczucie winy to dwie twarze bezsilności.
Życie w poczuciu winy i poczuciu krzywdy to jest niemal to samo życie. Życie, nad którym straciło się kontrolę. Oba te stany są następstwem deficytu emocjonalnego wynikającego z braku poczucia własnej wartości. Oba wykiełkowały z nieumiejętności oddzielenia dwóch pojęć: wartości człowieka od jego zachowań. Dlatego niska samoocena jest niemal zawsze symptomem jakiegokolwiek uzależnienia. Oceniamy człowieka przez pryzmat jego nałogowych zachowań, a nie widzimy jego wartości wewnętrznej. Oczywiście obejmuje to także autoocenę, bez względu na uzależnienie. Nie tylko człowiek sponiewierany przez wódę czy prochy, myśli źle o sobie. Niska samoocena występuje przy współuzależnieniu, w rodzinach dysfunkcyjnych, przy uzależnieniach od hazardu, internetu, pornografii, jedzenia, seksu czy miłości. Brak poczucia własnej wartości może być związane z deficytem już wyniesionym z domu, którego w dorosłym życiu nie udało się uzupełnić.

niedziela, 22 lutego 2015

Siła uprzedzeń




Każdy z nas, kiedy znajdzie się w nowej dla niego sytuacji korzysta z mechanizmów poznawczych, aby uporządkować napływające dane. 

I tak znajdując się przykładowo w ciemnej uliczce i widząc zbliżającą się sylwetkę postawnego mężczyzny z wyciągniętymi rękami, zazwyczaj czym prędzej oddalamy się w bezpieczniejsze miejsce, nie zastanawiając się nad intencjami tej osoby. W większości przypadków jest to postępowanie jak najbardziej słuszne, bo prawdopodobieństwo, że jest to facet niosący szybę, jest naprawdę niewielkie. Jednak nie zawsze człowiek, któremu przypisujemy pewien zestaw cech na podstawie naszych spostrzeżeń i doświadczeń życiowych musi je mieć.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Różnica charakterów

A jak właściwie jest z tym charakterem? Nie powiem zaczęłam się nad tym zastanawiać z powodu „różnicy charakterów”.

Ulubiony powód do rozwodu, bez orzekania o winie, to pierwsze, co ciśnie mi się na usta. Ale czy naprawdę tak jest, czy to po prostu kolejny banał?

Przecież od zawsze słyszałam, że różnice się przyciągają. Różnice zdań, różne postrzeganie tego samego, różne perspektywy, różne rozwiązania stanowią podłoże do rozwoju i dyskusji. To właśnie różne perspektywy patrzenia na to samo sprawiają, że życie jest urozmaicone. Czasami wystarczy na chwilę spojrzeć na problem innymi oczami, aby znaleźć rozwiązanie. Mi zdarzały się takie sytuacje, że szukałam rozwiązania problemu na różne sposoby przez cały tydzień, a potem powiedziałam o nim mężowi, przyjaciółce czy mamie. I nagle z ust tej drugiej osoby słyszałam coś, co działało jak podniesienie rolety i zobaczenie innego krajobrazu za oknem. Blokada puszczała i przychodziło rozwiązanie, które wydawało się banalnie proste i na wyciągnięcie ręki, ale nie mogłam go dostrzec.

czwartek, 30 października 2014

Rozwój osobisty a życie rodzinne

 "Znowu w życiu mi nie wyszło, uciec pragnę w wielki sen..."
 Budka Suflera, Sen o Dolinie

Czy rozwój osobisty służy związkowi? Właściwie to odpowiem nieco przewrotnie na to pytanie. Uważam, że związki rozpadają się przez brak rozwoju partnerów. Jest takie powiedzenie: mężczyzna przed ślubem ma nadzieję, że kobieta się nie zmieni, ale ona się zmienia. Kobieta natomiast chce, aby mężczyzna się zmienił, niestety on się nie zmienia. Ile to ma wspólnego z rozwojem osobistym? Wracam w tym do zdefiniowania pojęcia rozwoju. A rozwój to nic innego jak zmiana. Gdy dwoje ludzi postanawia zacząć nowe życie, wchodzą na ścieżkę zmian w swoim życiu. Samo zawarcie związku jest bardzo ważnym wydarzeniem, powodującym dużą ilość zmian: wspólne mieszkanie, poznanie siebie, zaakceptowanie nawyków i rytuałów. Decydując się na taki krok, każdy musi pamiętać, że to konieczność zmian – najważniejsza z nich to taka, że zmienia się sposób postrzegania siebie – „Ja” zaczyna być „My”. Ale „My” też musi się rozwijać.

poniedziałek, 27 października 2014

Bliskość w związku

„Nie możemy naprawdę kogoś kochać, jeśli się z nim nigdy nie śmiejemy.”
Agnes Repplier

Bliskość nie jest zupełnie jednoznaczna. I gdyby zadać ludziom pytanie: czym jest dla Ciebie bliskość z partnerem, padłyby różne odpowiedzi. Jest bardzo trudne pytanie, ponieważ bliskość jest wieloaspektowa. Partner staje się nam bliski i nagle pojawia się chęć ciągłego przebywania razem, tak typowa dla pierwszych dwóch faz związku: zakochania i romantycznych początków. Wtedy dominuje fascynacja sobą, namiętność zachwyt, dwoje ludzi się niemal izoluje od reszty społeczeństwa i chce być tylko ze sobą. Ale ten etap izolacji przemija i dwoje ludzi wraca na łono społeczeństwa już, jako para. I nagle pojawia się potrzeba odnowienia więzi z przyjaciółmi, przebywania z innymi ludźmi.

wtorek, 21 października 2014

Recepta na związek?



Nie ma małżeństw doskonałych, idealnych i bez problemów. W każdym są problemy mniejsze czy większe. 

Problemy mogą mieć naturę materialną w postaci kredytu, mogą wynikać z różnicy charakterów, z przyjętych wzorców, środowiska, w jakim każdy z partnerów był wychowywany, jak już wcześniej udowodniłam z różnicy płci. Ale większość problemów wynika z różnic w stanach emocjonalnych. Ważne jest to jak do tych problemów podchodzimy, jak rozkładamy odpowiedzialność i jak postanowimy je rozwiązywać.

piątek, 17 października 2014

Ścieżka kompromisu

(...)bycie z druga osobą to kompromis i uczenie się jej, a nie stawianie jej zbyt poważnych zadań. Rozumienie, żeby uniknąć porażki.
 Malwina Kowszewicz

 Każda osoba, która wchodzi w związek, bierze odpowiedzialność za niego. Musi też ponosić odpowiedzialność za siebie i wtedy pojawia się pytanie: jak zachować równowagę między byciem sobą, a stworzeniem satysfakcjonującego dla obu stron związku. I odpowiedzią na to pytanie jest właśnie kompromis małżeński.

czwartek, 25 września 2014

Oblicza samotności


Samotność jest dziwnym uczuciem. Zazwyczaj określa się ją jako brak głębszych relacji z innymi ludźmi. Większość ludzi się jej boi.

 Czasami pojawia się w sytuacji straty ukochanej osoby, czasem na skutek trudności w nawiązywaniu kontaktów, czasem z wyboru. Ta ostatnia została nazwana singlowaniem i wręcz nastała na nią moda. Single przecież mogą żyć jak chcą, robić co chcą, spędzać czas na zabawie bez zobowiązań. Nie muszą się przed nikim tłumaczyć, nie muszą się o nikogo martwić. Nawet powstało kilka seriali o tej tematyce, przykładem może być niemal kultowy „Seks w wielkim mieście”. Ale czy byciem samym i bycie samotnym to jest ten sam stan? Czy życie bohaterek serialu jest naprawdę takie fantastyczne?

poniedziałek, 15 września 2014

Rozwój osobisty



Używałam określenia rozwój osobisty wielokrotnie, chociaż chyba właściwie jeszcze nie zdefiniowałam co dla mnie oznacza. Rozwój osobisty to dla mnie rozwój człowieka jako istoty w każdym aspekcie: rozwój fizyczny, czyli zadbanie o swoje ciało poprzez zwiększenie ruchu fizycznego, przejście na zdrowszą dietę, używanie kosmetyków, pójście do fryzjera czy dobór garderoby. To także rozwój umysłowo-intelektualny, czytanie książek, przeglądanie artykułów, pisanie, rozwój emocjonalno-społeczny: rozpoznawanie, nazywanie i przeżywanie swoich emocji, nauka asertywności i empatii oraz rozwój duchowy, czyli nawiązanie harmonii z naturą, medytacja. Czy trzeba rozwijać się w każdym kierunku równomiernie czy skupić się na jakiejś jednej kwestii? No cóż rozwój osobisty to indywidualna sprawa każdego człowieka. Każdy powinien napisać swój własny plan, poprzez wyznaczanie celów krótkofalowych i tych dłuższych. Dla mnie na samym początku największe znaczenie miało zmierzenie się ze swoim ciałem, które było dla mnie największą przeszkodą i sprawiało mi najwięcej problemów. Gdy już ustabilizowałam czynności i nawyki typowo fizyczne, poczułam, że chcę czegoś więcej. Pojawiły się emocje i dzienniczek uczuć. Nauczyłam się o nich mówić i je akceptować. Potem wróciła pasja tworzenia, zaczęło się od biżuterii, a potem przeszło w pisanie.
Zaczerpnięto z www.sekretyrozwoju.com

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Imię prawdy



Kolejnym uczuciem, które jest ważnym aspektem w moim rozwoju jest szczerość, inaczej określana jako prawdomówność. Oznacza, że wyrażamy swoje myśli w zgodzie z własnym postrzeganiem rzeczywistości, oraz postępujemy zgodnie z tym, co wyrażamy. Zabrzmiało to trochę zagmatwanie, więc upraszając: mówimy to, co myślimy i robimy tak, jak mówimy. Pełna szczerość jest cnotą rzadką, ale pozwala na zdrowy krytycyzm i poprawę własnego siebie.


czwartek, 7 sierpnia 2014

Tolerancja na co dzień

Temat tolerancji to kolejny, który wywołałam pisząc o byciu sobą, bo w moim pojęciu są to zagadnienia bardzo powiązane. Według słownika wyrazów obcych Jana Tokarczuka: tolerancja to wyrozumiałość, pobłażanie dla cudzych poglądów, upodobań, wierzeń czy cudzego postępowania. Zasada tolerancji jest jednak nieco kontrowersyjna, musiały się z nią zmierzyć wszystkie potęgi tego świata, wszystkie wielkie religie. Oczywiście w wymiarze globalno-historycznym dotyczyło to mniejszości religijnych na podbijanych terytoriach. Rzymianie nie byli tolerancyjni dla chrześcijan, bo stanowili dla nich zagrożenie. Dla odmiany w średniowieczu chrześcijanie też nie byli tolerancyjni, paląc każdego innowiercę na stosie. Żydzi są chyba jedną z najmniej tolerowanych grup do dnia dzisiejszego. Obecnie temat tolerancji jest podejmowany także w odniesieniu do mniejszości seksualnych i odmienności światopoglądów.

środa, 6 sierpnia 2014

Asertywność w ludzkiej skórze



Temat bycia sobą, wywołał w moim mózgu lawinę różnych kolejnych przemyśleń. W tym temat asertywności. Wielu ludziom na hasło „asertywność” otwiera się szufladka z napisem: sztuka mówienia nie. Nie można zaprzeczyć temu twierdzeniu, ale jest ono tylko pozorne prawdziwe. Tak jak z matematycznym twierdzeniem: każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem. Umiejętność odmawiania to tylko jeden element ze zbioru o nazwie asertywność. Dla mnie asertywność to raczej sztuka życia według swoich zasad pozostając jednocześnie w pozytywnej korelacji  z ludźmi, którzy nam w życiu towarzyszą. Opieram ją o pięć głównych filarów:
- swobodne wyrażanie emocji i uczuć
- dbanie o swoje potrzeby, o swoje ciało, o duszę, o umysł i przestrzeń życiową
- umiejętność stawiania granic i mówienia nie
- budowanie pozytywnych relacji z ludźmi
- szacunek do siebie i innych.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Pozostać sobą



Mam prawo do bycia sobą. To jedna z ważniejszych kwestii, jaką usłyszałam na terapii. Prawo do bycia sobą. Staram się, chociaż tak naprawdę do końca nie zastanowiłam się, co to właściwie dla mnie oznacza. Czy bycie sobą to przysłowiowe „pójście pod prąd? Czy bycie sobą to bycie wolnym, postępowanie zgodne z własnymi przekonaniami, zgodnie z wyznawaną filozofią, wartościami? Czy bycie sobą to bycie innym? Czy bycie sobą to również danie tego samego prawa innym ludziom? Czy bycie sobą podlega jakimś ograniczeniom? Czy w byciu sobą ograniczamy się sami, czy raczej dajemy ograniczać się innym?

poniedziałek, 21 lipca 2014

Teraz...

Pewnego marcowego dnia stanęłam przed lustrem i poczułam się niezadowolona z siebie. Gruba, wstrętna, stara baba. Włosy jak siano, które u nasady się przetłuszczają. Skóra szara, matowa, bezbarwna jak moje życie… Ale czy ja coś z tym robię? Ano właśnie… Zapuściłam się, jestem niezadowolona, ale jednocześnie nie chce mi się nic z tym robić. Trudno mi się zmobilizować nawet do poprawienia się choćby kondycyjnie. Stoję przed lustrem, popadam w depresję i tępotę… Albo zbieram się godzinę zanim wyjdę z domu i zamiast zaplanowanych 3 kilometrów wracam po połowie, bo zimno, bo mi się nie chce, bo wieje, bo coś boli… Nie jem wprawdzie bardzo dużo, ale za to byle jak i żyję też byle jak. I tamtego wiosennego dnia terapeuta mnie się zapytał, co musi nastąpić, abym przestała planować marzeniowo, a zaczęła podejmować konkretne działania. Odpowiedziałam, że muszę dostać przebłysku…