Aby zrozumieć innych należy spojrzeć w głąb siebie. Aby zrozumieć siebie trzeba się przejrzeć w oczach innych ludzi... Tylko tak można odrzucić ciasne ramy własnego świata, wydostać się z iluzji współuzależnienia, zmienić punkt widzenia, aby podążać do przodu nową ścieżką własnego rozwoju...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiany. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 maja 2015
Przeszkody
Złe chwile przeminą, jeśli nie zrobi się z nich wielkich tragedii.
Życie się toczy niezależnie od tego, czy mi się podobają wydarzenia, które niesie ze sobą, czy też nie. Życie ma generalnie w nosie to, czy chcę w nich brać udział, czy wolałabym raczej nie. Podobnie jak prawa fizyki na mnie działają, bez względu na to, czy je znam, czy też jestem ich nieświadoma. Ale życie nie jest okrutne, ono się po prostu toczy. Na pewne rzeczy mam wpływ, na inne nie. Budowanie sobie w głowie najczarniejszych scenariuszy przyszłych wydarzeń, to gotowa recepta na katastrofę.
Czytaj dalej →
wtorek, 14 kwietnia 2015
Wiosenne zmiany
Zmiany mają to do siebie, że oznaczają pracę na całe życie.
Rozpoczynająca się wiosna, kiedy przyroda budzi się do życia i rozkwita wpływa także na ludzi. To drugi taki moment, po nowym roku, kiedy w ludziach budzi się chęć zmiany. I bardzo dobrze. Ten moment każdy z nas powinien złapać mocno i wykorzystać. Ja go wykorzystałam w zeszłym roku, więc dorobiłam się już własnych doświadczeń i przemyśleń na temat zmian.
Rozpoczynająca się wiosna, kiedy przyroda budzi się do życia i rozkwita wpływa także na ludzi. To drugi taki moment, po nowym roku, kiedy w ludziach budzi się chęć zmiany. I bardzo dobrze. Ten moment każdy z nas powinien złapać mocno i wykorzystać. Ja go wykorzystałam w zeszłym roku, więc dorobiłam się już własnych doświadczeń i przemyśleń na temat zmian.
niedziela, 8 lutego 2015
Poczucie bezpieczeństwa
Potrzeba bezpieczeństwa należy do elementarnych potrzeb
człowieka i w piramidzie potrzeb Maslowa zajmuje miejsce tuż nad potrzebami
fizjologicznymi.
Czasami obie te grupy potrzeb tak bardzo się ze sobą zazębiają, że trudno ocenić, którą z potrzeb zaspakajamy. Ogólnie jako bezpieczeństwo określa się spokój związany z bezpieczeństwem ekonomicznym, fizycznym, emocjonalnym. Potrzebę bezpieczeństwa także uwzględniają wszelkie kodeksy prawne, handlowe i wiele programów politycznych. Poczucie bezpieczeństwa jest bardzo ważne, aby iść w rozwoju osobistym naprzód. Bez tego poczucia trudno zaspakajając potrzeby społeczne, intelektualne, samorealizacji. Bo bez trudu mogę postawić argument, że raczej nie zacznę zachwycać się powieścią Moliera, gdy nad głową szaleje burza. Wydaje się pozornie, że jeśli ktoś ma własny kawałek dachu nad głową i źródło utrzymania, też może czuć się bezpiecznie, ale to tylko pozorne wrażenie. Gdyby tak było, ludzie nie uciekali by z własnych mieszkań, od własnych rodzin w rozmaite „poprawiacze nastroju”.
Czasami obie te grupy potrzeb tak bardzo się ze sobą zazębiają, że trudno ocenić, którą z potrzeb zaspakajamy. Ogólnie jako bezpieczeństwo określa się spokój związany z bezpieczeństwem ekonomicznym, fizycznym, emocjonalnym. Potrzebę bezpieczeństwa także uwzględniają wszelkie kodeksy prawne, handlowe i wiele programów politycznych. Poczucie bezpieczeństwa jest bardzo ważne, aby iść w rozwoju osobistym naprzód. Bez tego poczucia trudno zaspakajając potrzeby społeczne, intelektualne, samorealizacji. Bo bez trudu mogę postawić argument, że raczej nie zacznę zachwycać się powieścią Moliera, gdy nad głową szaleje burza. Wydaje się pozornie, że jeśli ktoś ma własny kawałek dachu nad głową i źródło utrzymania, też może czuć się bezpiecznie, ale to tylko pozorne wrażenie. Gdyby tak było, ludzie nie uciekali by z własnych mieszkań, od własnych rodzin w rozmaite „poprawiacze nastroju”.
Etykiety:
Al-Anon,
bezpieczeństwo,
bliskość,
pewność siebie,
pogoda ducha,
pozytywne nastawienie,
przyjaźń,
wartości,
współuzależnienie,
zaufanie,
złość,
zmiany
czwartek, 1 stycznia 2015
Idzie NOWE
Dziś jest taki dość specyficzny dzień, kiedy zmiana daty w kalendarzu wywołuje chęć zmiany swojego życia. Kiedyś trzeba bowiem zacząć, jak nie od poniedziałku, to od nowego roku.
Ja swoje plany odnośnie nowego roku sprecyzowałam w listopadzie, a potem mapę marzeń starannie wykleiłam przed świętami, kiedy nastąpiła wyjątkowa koniugacja słońca i księżyca. Jednak wstałam dziś rano, jakoś naładowana pozytywnie do świata. Z ogromną chęcią jakiegoś działania.Pierwsze, co mnie zaskoczyło to widok za oknem, bo zasypiając wczoraj zostawiłam biały krajobraz, a dziś po śniegu, niemal nie ma śladu. Z jednej strony trochę żal, bo było tak jasno i świeżo, ale z drugiej strony, mróz i lód jakoś nie sprzyjał bardzo długim spacerom. Więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Moja babcia zawsze mawiała: jaki pierwszy dzień nowego roku, taki cały rok, więc spędzaj go miło. Zapamiętałam tą radę. To bardzo dobra rada na nowy dzień, bowiem kaca nie mam, głowa mnie nie boli, wyspana w zasadzie też jestem, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby rok zacząć w przyjemny sposób.
Ja swoje plany odnośnie nowego roku sprecyzowałam w listopadzie, a potem mapę marzeń starannie wykleiłam przed świętami, kiedy nastąpiła wyjątkowa koniugacja słońca i księżyca. Jednak wstałam dziś rano, jakoś naładowana pozytywnie do świata. Z ogromną chęcią jakiegoś działania.Pierwsze, co mnie zaskoczyło to widok za oknem, bo zasypiając wczoraj zostawiłam biały krajobraz, a dziś po śniegu, niemal nie ma śladu. Z jednej strony trochę żal, bo było tak jasno i świeżo, ale z drugiej strony, mróz i lód jakoś nie sprzyjał bardzo długim spacerom. Więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Moja babcia zawsze mawiała: jaki pierwszy dzień nowego roku, taki cały rok, więc spędzaj go miło. Zapamiętałam tą radę. To bardzo dobra rada na nowy dzień, bowiem kaca nie mam, głowa mnie nie boli, wyspana w zasadzie też jestem, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby rok zacząć w przyjemny sposób.
poniedziałek, 17 listopada 2014
Nic do stracenia
Nachodzą mnie czasami myśli, dlaczego właściwie tak długo
czekałam z dokonaniem zmiany siebie. Dlaczego widząc, że moja sytuacja jest
beznadziejna, nie byłam w stanie nic z tym zrobić?
Nie chodziło o brak chęci, tą chyba zawsze deklarowałam, chodziło o brak siły, energii na przekształcenie myśli w działanie. Brak wiary w tą chęć. Deklarowałam słownie coś, co nie miało pokrycia ani w moich słowach, ani czynach. Taki pusty frazes, głoszony chyba po to, żeby wszyscy dali mi spokój, łącznie z moim wewnętrznym „ja”. Coś, jakby niewidzialna krata, nie pozwalało mi iść do przodu. Budząc się o poranku było mi źle, ale nie miałam po prostu siły z siebie wykrzesać, aby coś zmienić w swoim życiu. Trwałam na swoim posterunku wtłoczona przez samą siebie w stereotyp żony alkoholika, który nie wymagał ode mnie ani myślenia, ani działania. I dopiero niedawno zrozumiałam.
Nie chodziło o brak chęci, tą chyba zawsze deklarowałam, chodziło o brak siły, energii na przekształcenie myśli w działanie. Brak wiary w tą chęć. Deklarowałam słownie coś, co nie miało pokrycia ani w moich słowach, ani czynach. Taki pusty frazes, głoszony chyba po to, żeby wszyscy dali mi spokój, łącznie z moim wewnętrznym „ja”. Coś, jakby niewidzialna krata, nie pozwalało mi iść do przodu. Budząc się o poranku było mi źle, ale nie miałam po prostu siły z siebie wykrzesać, aby coś zmienić w swoim życiu. Trwałam na swoim posterunku wtłoczona przez samą siebie w stereotyp żony alkoholika, który nie wymagał ode mnie ani myślenia, ani działania. I dopiero niedawno zrozumiałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
