Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terapia uzależnień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terapia uzależnień. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lipca 2015

Choroba rodzinna


Choruje się w samotności, zdrowieje w grupie

Każdy w najbliższym otoczeniu ma prawdopodobnie kogoś, kto zmaga się z problemami uzależnień, współuzależnień, depresji czy innych schorzeń prowadzących do destrukcyjnego myślenia o sobie. Często problemy są nieuświadomione, bo trudno nazywać je po imieniu. Największym problemem dla takich osób jest samotność w walce z nałogiem, chorobą. Ale samotność ta, nie wynika z braku towarzystwa, bo rodziny często są obok, jest to samotność dźwigania ciężaru. Poczucie osamotnienie, izolacji, niezrozumienia, albo bycia ciężarem. Kiedy najbliższy człowiek, którego się kocha, z którym wiążemy się do końca życia nie rozumie, a może nawet nie chce zrozumieć istoty trudności. Pozostaje obojętny, nie chce wspierać w sposób, jakiego oczekujemy, podchodzi do problemu na zasadzie: mnie to nie dotyczy, ty się lecz

wtorek, 18 listopada 2014

Zarażanie pesymizmem



Listopad nie przypadkowo nazywa się listopad, chociaż bardziej efektownie powinien nazywać się liściopad. 

Jest to najbardziej szary miesiąc w roku, dni stają się coraz krótsze, słońca jest niewiele, za to jest dużo mokrej mżawki, mgły i deszczów. Temperatura też raczej oscyluje w granicach do 10 stopni, pojawiają się przymrozki i przenikliwe zimno. Przyroda przygotowuje się do zimy: drzewa tracą ostatnie liście, trawy i byliny usychają, zwierzęta robią się ospałe i dotyczy to też domowych pupili, które mając stałą temperaturę i dostęp do jedzenia teoretycznie nie powinny przygotowywać się zimowego letargu. Ale gdy patrzę na mojego kocurka, mam wrażenie, że on powoli w sen zimowy zapada… Można powiedzieć, że przyroda zamiera. Ludzie również żyją w tym rytmie od wieków, pewnie dlatego listopad w wielu kulturach i religiach zaczyna się od święta zmarłych. Jest to miesiąc na zadumę, podsumowanie roku, refleksję, pomyślenie o swoim życiu, przygotowanie się zmian w kolejnym roku, określenie swoich celów, marzeń, pragnień, bo w grudzień przez swój świąteczny nastrój, krzątaninę i kolorowe choinki nie stwarza tej atmosfery zadumy jaką ma w sobie listopad.

sobota, 27 września 2014

Emocjonalność ponad miarę

Na początku terapii, jednym z problemów, nad którymi chciałam pracować była moja emocjonalność, z którą sobie nie radziłam.

Właściwie miałam wrażenie, że emocje po prostu nade mną górują i przejawiają się płaczem w najmniej do tego odpowiednim momencie. Odnosiłam wrażenie, że jestem niczym grecka płaczka, byle pretekst wystarcza, abym tryskała fontanną łez. Nie potrafiłam sprecyzować, co jest powodem mojej płaczliwości, nie umiałam określić, co czuję, gdy płaczę. Było to dla mnie dokuczliwe, nie byłam pewna swojego zachowania i odczuwałam z tego powodu dyskomfort psychiczny i wstyd, co ludzie o mnie sobie pomyślą?

niedziela, 17 sierpnia 2014

Zaufaj mi, choć serce drży...



Zaufanie towarzyszy nam na co dzień. Bez niego nasze życie byłoby niezwykle męczące i trudne. Mieszkamy w domu mając zaufanie, że firma go wybudowała zgodnie z normami, robimy zakupy w zaufaniu do producentów, że żywność nie jest trująca, wsiadając do autobusu ufamy, że kierowca ma prawo jazdy i potrzebne umiejętności. Przykłady kiedy wykorzystujemy zaufanie, nawet o nim nie myśląc można mnożyć w nieskończoność. Zaufanie jest też emocją, do której są zdolne wyżej rozwinięte zwierzęta. Ogólnie pod pojęciem zaufania można określić świadomość, że dana osoba może wyrządzić nam krzywdę, połączona z pewnością, że tego nie zrobi, czyli upraszczając, jest to poczucie bezpieczeństwa w relacji z inną osobą. I ta definicja chyba jest najbliższa temu pierwotnemu, zwierzęcemu spojrzeniu na tą emocję.  

czwartek, 7 sierpnia 2014

Tolerancja na co dzień

Temat tolerancji to kolejny, który wywołałam pisząc o byciu sobą, bo w moim pojęciu są to zagadnienia bardzo powiązane. Według słownika wyrazów obcych Jana Tokarczuka: tolerancja to wyrozumiałość, pobłażanie dla cudzych poglądów, upodobań, wierzeń czy cudzego postępowania. Zasada tolerancji jest jednak nieco kontrowersyjna, musiały się z nią zmierzyć wszystkie potęgi tego świata, wszystkie wielkie religie. Oczywiście w wymiarze globalno-historycznym dotyczyło to mniejszości religijnych na podbijanych terytoriach. Rzymianie nie byli tolerancyjni dla chrześcijan, bo stanowili dla nich zagrożenie. Dla odmiany w średniowieczu chrześcijanie też nie byli tolerancyjni, paląc każdego innowiercę na stosie. Żydzi są chyba jedną z najmniej tolerowanych grup do dnia dzisiejszego. Obecnie temat tolerancji jest podejmowany także w odniesieniu do mniejszości seksualnych i odmienności światopoglądów.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Teraz...

Pewnego marcowego dnia stanęłam przed lustrem i poczułam się niezadowolona z siebie. Gruba, wstrętna, stara baba. Włosy jak siano, które u nasady się przetłuszczają. Skóra szara, matowa, bezbarwna jak moje życie… Ale czy ja coś z tym robię? Ano właśnie… Zapuściłam się, jestem niezadowolona, ale jednocześnie nie chce mi się nic z tym robić. Trudno mi się zmobilizować nawet do poprawienia się choćby kondycyjnie. Stoję przed lustrem, popadam w depresję i tępotę… Albo zbieram się godzinę zanim wyjdę z domu i zamiast zaplanowanych 3 kilometrów wracam po połowie, bo zimno, bo mi się nie chce, bo wieje, bo coś boli… Nie jem wprawdzie bardzo dużo, ale za to byle jak i żyję też byle jak. I tamtego wiosennego dnia terapeuta mnie się zapytał, co musi nastąpić, abym przestała planować marzeniowo, a zaczęła podejmować konkretne działania. Odpowiedziałam, że muszę dostać przebłysku…