Aby zrozumieć innych należy spojrzeć w głąb siebie. Aby zrozumieć siebie trzeba się przejrzeć w oczach innych ludzi... Tylko tak można odrzucić ciasne ramy własnego świata, wydostać się z iluzji współuzależnienia, zmienić punkt widzenia, aby podążać do przodu nową ścieżką własnego rozwoju...
wtorek, 6 października 2015
środa, 19 sierpnia 2015
Dziura w całym
Efekty nie zawsze są takie, jakich oczekujemy.
Dziś biegając miałam czas na przemyślenia. Niewątpliwie utrata 30 kilogramów jest moim sukcesem i powodem do dumy. Jest jednoznacznie pozytywnym efektem, a korzyści, jakie dzięki niemu osiagnęłam jest tak dużo, że mogłabym najbliższe trzy posty przeznaczyć na ich wymienianie. Najważniejsza jest chyba poprawa stanu zdrowia: wyniki krwi są w normie, dzięki zmniejszeniu o 1/3 tłuszczu trzewiowego moje organy wewnętrzne są mniej otłuszczone, jelito znacznie rzadziej sprawia mi niespodzianki. Mój kręgosłup i kolana znacznie „odetchnęły”, dzięki czemu nie mam już problemów z wchodzeniem i schodzeniem po schodach, wsiadaniem wysiadaniem z autobusu, czy zapięciem pasów. No i mogę biegać. Głowa boli mnie bardzo rzadko, łapię mniej infekcji, nie dostaję zadyszki od byle przebieżki. No i oczywiście wzrosło moje poczucie wartości, czuję się pewnie we własnym ciele, łatwiej mi akceptować jego niedoskonałości, nie czuję wstydu, bo zajmuję w autobusie tylko jedno miejsce. Zatem może czas spojrzeć na te niepożądane efekty odchudzania?czytaj dalej
niedziela, 9 sierpnia 2015
Nieszczęścia
Ludzie szczęśliwi posiadają zdolność rozwiązywania problemów, zamiast od nich uciekać.
To stwierdzenie stało się dla mnie kolejnym punktem do przemyśleń na temat zmian w życiu i rozwoju. Kiedyś z trudnościami sobie wcale nie radziłam, wzbudzały we mnie lęk i poczucie beznadziejności. Najczęściej od nich uciekałam, licząc, że jakoś to będzie i sytuacja rozwiąże się sama. Gdy pojawiło się jedno przysłowiowe nieszczęście, natychmiast oczekiwałam kolejnego i kolejnego. Jakby cały świat miał mi się zawalić na głowę. Życie traktowałam jako pasmo ciągłych udręk i cierpień – jako jedną wielką porażkę.czytaj dalej
środa, 22 lipca 2015
Pusta kartka
Wena twórcza czasami pakuje walizki i wyjeżdża na wakacje.
Ostatnimi czasy skupiłam się na dbaniu o zdrową sylwetkę i zaniedbałam inne zakładki na blogu. Oczywiście z powodzeniem mogłabym napisać kolejne kilka artykułów o byciu zdrowym, ale chciałam napisać o rozwoju osobistym. I nagle dopadł mnie syndrom pustej kartki. Doszłam do wniosku, że moja wena twórcza miała dość odchudzania i mnie opuściła. I jak sobie tutaj poradzić w takiej sytuacji? Oczywiście pierwsze co przyszło mi do głowy to przejrzeć listę inspirujących tematów w moim czarodziejskim notesie. Pierwsze słowa, jakie wpadły mi w oko, brzmiały: to wybór, a nie przypadek decyduje o… I tutaj się zatrzymam. A może właśnie moim dzisiejszym wyborem będzie pusta kartka?
czytaj dalej
piątek, 17 lipca 2015
Kodeks Pozytywnego Życia
Gdy pierwszy raz przeczytałam zaproponowany temat, nie myślałam o samurajach, tylko o „Piratach z Karaibów”. Ich piracki kodeks pojawiał się w każdej z części. Pierwszy raz, gdy panna Swan trafiając na Czarną Perłę, powiedziała: chcę paktować, przez co stała się nietykalna. Ponieważ KODEKS to PRAWO. I każdy pirat nosił go w sercu, sumiennie przestrzegając. Podważenie kodeksu jako źródła prawa kończyło się zastrzeleniem przez Strażnika Kodeksu.
Nie wiem skąd mi się wzięło wspomnienie piratów, bo do dwudziestego pierwszego wieku na pewno nie pasuje, ale widać moja intuicja ma takie właśnie skojarzenia. Być może dlatego, że piraci w obecnym stuleciu żadnego kodeksu nie przestrzegają. A może dlatego, że po prostu uwielbiam „Piratów z Karaibów” i to każdą część. Kodeks piratów był krótki, jasny i regulował wszystkie ważne sprawy, jak hierarchia władzy, udział w łupach, traktowanie zakładników i lojalność wobec kamratów. Ale czy ja osobiście mam jakiś zbiór zasad, którymi się w życiu kieruję? Właściwie zgadzam się z większością dekalogu: szacunek, miłość, uczciwość, wierność, lojalność, asertywność to bardzo ważne dla mnie wartości. Ale to bardziej mi pasowało do edycji o priorytetach. Ale czy mam jakiś zbiór zasad spisanych jak na kodeks przystało? Może nie są oprawione w skórę, ale spisane są. Zasłyszane, wyczytane, wykoncypowane po dyskusjach, udostępniane na facebooku – złote myśli i cytaty, które dotarły do mnie tak głęboko, że zostały zapisane w moim notesie.
poniedziałek, 13 lipca 2015
Choroba rodzinna
Choruje się w samotności, zdrowieje w grupie
Każdy w najbliższym otoczeniu ma prawdopodobnie kogoś, kto
zmaga się z problemami uzależnień, współuzależnień, depresji czy innych
schorzeń prowadzących do destrukcyjnego myślenia o sobie. Często problemy są
nieuświadomione, bo trudno nazywać je po imieniu. Największym problemem dla
takich osób jest samotność w walce z nałogiem, chorobą. Ale samotność ta, nie
wynika z braku towarzystwa, bo rodziny często są obok, jest to samotność
dźwigania ciężaru. Poczucie osamotnienie, izolacji, niezrozumienia, albo bycia ciężarem.
Kiedy najbliższy człowiek, którego się kocha, z którym wiążemy się do końca
życia nie rozumie, a może nawet nie chce zrozumieć istoty trudności. Pozostaje
obojętny, nie chce wspierać w sposób, jakiego oczekujemy, podchodzi do problemu
na zasadzie: mnie to nie dotyczy, ty się lecz.
sobota, 4 lipca 2015
Rower na receptę
Jazda rowerem wpływa nie tylko na kondycje, ale również na psychikę.
Od kilku dni jest ciepło, więc codziennie jeżdżę rowerem, co sprawia mi dużo radości, przyjemnie chłodzi, troszkę opala i odchudza. Wiatr we włosach, słońce na twarzy i uśmiech na widok przyrody jest uniwersalnym panaceum na spadki nastroju. Jazda rowerem pobudza moje krążenie, zawsze sobie powtarzam, że robię to dla swojego serca, gdyż regularny trening przekłada się na obniżenie tętna spoczynkowego. Robię to też dla swojej oponki, gdyż jazda rowerem jest ćwiczeniem aerobowym, dzięki któremu pobudzam organizm do spalanie tłuszczu.Czytaj dalej →
Trudna prawda
Poniedziałek to najlepszy dzień na stawienie czoła swoim „ogonom”.
Dziś postanowiłam zrobić to, co już długo odkładałam nie mogąc się zmobilizować i szczerze mówiąc zajęło mi to cały dzień. Jedną z tych rzeczy było wybranie się do klubu anonimowych żarłoków. Chodziło mi to już po głowie od dłuższego czasu, ale nie do końca byłam pewna czy chcę, czy moje problemy z jedzeniem są wystarczające do uznania je za uzależnienie i jaka jest różnica między AŻ a Al-Anon. Ale uczestnictwo w maratonie popchnęło mnie i do zrobienia tego kroku.
Czytaj dalej →
piątek, 26 czerwca 2015
Zła Bliźniaczka
Narzekaniem nie spali się zbędnych kalorii.
Pogoda postanowiła odpuścić i się wypogodziło. Ja też się pozbierałam z łóżka. Zrobiłam nawet pełną gimnastykę, bo wczoraj po 10 minutach moja głowa czuła się jak na rollercosterze, żołądek chyba jeszcze gorzej. A wszystko przez mapę marzeń. Spojrzałam się na nią dziś i zrobiło mi się po prostu tak jakoś w środku… niekomfortowo. Wprawdzie głowa trochę jeszcze protestowała, ale mięśnie o dziwo dały radę.
Pomyślałam sobie, że ciekawym sposobem na jeszcze więcej pozytywnej energii byłoby wziąć 35-kilogramowy plecak i pochodzić z nim przez godzinę. Ciekawe jakbym się z tym czuła? A jeszcze rok temu tyle więcej nosiłam ze sobą. Jeszcze ze 20 kilogramów i będę mogła powiedzieć, że rozstałam się ze swoja „złą bliźniaczką” i to dosłownie. Oddam jej nie tylko zbędne kilogramy, ale także poczucie niskiej wartości, brak wiary w siebie, wieczną malkontencję, poczucie winy, poczucie krzywdy i bezradność. Dorzucę jeszcze pesymizm, narzekanie, użalanie się, lęk wysokości i siano na głowie w kolorze blond. Ależ to fantastyczny pomysł. Czemu ja na to wcześniej nie wpadłam?Czytaj dalej →
wtorek, 23 czerwca 2015
Letni deszcz
Przestań winić innych za to, w czym błądzisz…
To niesprawiedliwe, że piątek jest tak daleko od poniedziałku, poniedziałek tak blisko piątku. Poniedziałek składnia do podsumowań i opracowania planu na kolejny tydzień. A jednocześnie po rozleniwiającej niedzieli trudno się jakoś zebrać na nowo energię. Dobrze, że w poniedziałki mam zumbę w planie, naładuję się pozytywnie na cały tydzień.
Czytaj dalej →
piątek, 19 czerwca 2015
Jeszcze więcej
Czego chcesz od życia… życie ci da…
Udało mi się wstać o dobrej porze. Pierwszy plus. Ucieszyłam się. Udało mi się nawet rano opanować bałagan w kuchni, ale przed śniadaniem przyszedł mi do głowy szatański pomysł i weszłam na wagę. Ło matko… Przetarłam oczęta. No nie wierzę. Może się jeszcze nie obudziłam? Zerkam jeszcze raz… Nie, jednak nie mam zwidów.
Czytaj dalej →
czwartek, 18 czerwca 2015
Krytyk wewnętrzny
Nigdy nie dyskutuj z głupcem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona na argumenty.
Gdy jechałam dziś rowerkiem na analizę składu ciała, której zrobienie dziś jest kolejnym po wpisaniu się na listę warunkiem udziału w maratonie spalania tłuszczu, dopadły mnie myśli o całym dzisiejszym poranku i wątpliwościach, jakie mnie naszły. Chyba niezależnie od tego czego się podejmuje, zawsze tkwi we mnie mój wewnętrzny krytyk, który sabotuje wszystko. Uwielbia wręcz to robić. Nie wiem ile osób ma go w sobie, ale z obserwacji ludzi wnioskuję, że dość sporo. No i oczywiście po entuzjastycznej sobocie mój krytyk, postanowił się dziś odezwać
Czytaj dalej →
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Wyzwanie
Wróciłam wczoraj do domu i stwierdziłam: chyba oszalałam…
Trwało to mniej więcej 5 minut, a potem zmieniłam swoje
nastawienie. Wcale nie oszalałam, to czego się podjęłam to zwyczajny wyraz
mojej zmiany. No owszem, mam bardzo dobre wyniki w traceniu kilogramów, ale
ostatnio trochę jakbym straciła werwę. Gdzieś wyczytałam, że to normalne, bo
notoryczna euforia jest szkodliwa dla zdrowia psychicznego, zatem odrobina
melancholii się przyda dla równowagi. I tu nagle wczoraj, sama nie wiem czemu,
zdecydowałam się wziąć udział w miesięcznym maratonie spalania tłuszczu.
Zapisałam się, a ponieważ lubię kończyć co zaczęłam, więc konsekwentnie będę
chciała spalić te 5 kilogramów z planu do 15 sierpnia.
środa, 10 czerwca 2015
Zumbowanie
Pozytywną energię można czerpać nie tylko z wewnętrznego
rezerwuaru miłości, ale z wszystkiego co sprawia radość.
Zumbę odkryłam na youtubie, gdy szukałam ćwiczeń cardio.
Bardzo dużą dawkę inspiracji otrzymałam od zaprzyjaźnionej blogerki: Basi K,
dzięki której spojrzałam na zumbę bardziej jako na połączenie radości z
ćwiczeniami. Po pogrzebaniu troszkę we wszystkich filmikach, znalazłam w końcu
kilka dla siebie. Moim zdaniem zumba to idealne połączenie tańca z fitnessem.
Daje wycisk, ale jednocześnie sprawia radość. W pewnym momencie stwierdziłam,
że nie ważne że moje kroki są trochę inne niż filmie, że nie wyginam się aż tak
mocno, nie podskakuje aż tak wysoko, albo nie utrzymam tempa, albo ogólnie nie
załapuję całego układu od razu. Pot i tak mi po plecach leci. A czego nie
dotańczę to dowyglądam. Bo najważniejsze co te ćwiczenia dają, to śmiech.
sobota, 6 czerwca 2015
Złe nawyki
Program zmiany swojego życia jest łatwy do przeczytania, ale trudny do wykonania.
Już Starożytni zauważyli, że najlepszym sposobem na skorygowanie złych nawyków jest celebrowanie nowych, tych pożądanych. Postanawiając robić coś dobrego dla siebie, należy bezwzględnie przestać sobie szkodzić. I o ile pierwsza część chociaż z oporami, ale jest zazwyczaj realizowana, to druga… O drugiej się całkowicie zapomina. Równie często podejmując walkę z jednym złym nawykiem, zamienia się go na inny niepożądany, zamiast na dobry.
Źródło zdjęcia: http://pixabay.com/pl/
wtorek, 2 czerwca 2015
10 minut
Motywacji i entuzjazmu jest dużo na początku, a potem są
dni, kiedy się nie chce.
Do każdej zmiany w swoim życiu podchodzę z ogromną energią i
entuzjazmem, jak większość ludzi. Bo nowość zawsze jest atrakcyjna. Dzieci
zawsze będą się bawić nową zabawką przez cały dzień, zanim rzucą ją w kąt.
Mężczyźni zawsze spędzą cały dzień polerując nowy samochód, a kobiety z
radością przygotują w pierwszy dzień zestaw posiłków na cały tydzień diety.
Lecz kiedy entuzjazm mija, dopada znużenie. I wtedy rozwiązaniem jest zasada 10
minut.
czwartek, 28 maja 2015
Magiczny zeszyt
Zapisując swoje myśli i przeżycia dokumentujemy swoje życie.
Notatnik jest jedną z moich inspiracji do pisania. Jest formą doskonałą, nie tylko, dlatego, że papier przyjmie wszystko, ale głównie, dlatego, że jest zawsze gotowy do użycia i niemal pod ręką. Jego wartość odkryłam zapisując ważne dla mnie rzeczy, których uczyłam się na warsztatach, pisałam w nim zadania domowe, nierzadko na raty, mając chwilę wolnego czasu na przystanku, bo PKS będzie za 20 minut. A potem mój zeszyt stał się magiczny i zaczął własne życie. Czytaj dalej →
wtorek, 26 maja 2015
Przeszkody
Złe chwile przeminą, jeśli nie zrobi się z nich wielkich tragedii.
Życie się toczy niezależnie od tego, czy mi się podobają wydarzenia, które niesie ze sobą, czy też nie. Życie ma generalnie w nosie to, czy chcę w nich brać udział, czy wolałabym raczej nie. Podobnie jak prawa fizyki na mnie działają, bez względu na to, czy je znam, czy też jestem ich nieświadoma. Ale życie nie jest okrutne, ono się po prostu toczy. Na pewne rzeczy mam wpływ, na inne nie. Budowanie sobie w głowie najczarniejszych scenariuszy przyszłych wydarzeń, to gotowa recepta na katastrofę.
Czytaj dalej →
piątek, 22 maja 2015
Zaangażowanie
Aby osiągnąć cel, trzeba się zaangażować, a nie tylko być
nim zainteresowanym.
Życie jest bardzo ciekawe i wiele rzeczy budzi nasze
zainteresowanie, szczególnie, jeśli chodzi o zmiany. Kusi, podnieca, ekscytuje,
obiecuje rewelacyjne efekty, pełnię szczęścia, poprawę, jakości życia, oraz
wiele innych uniwersalnych wartości marketingowych. Często podejmuje się jakieś
kroki, ale po tygodniu lub dwóch, przy pierwszym, drobnym niepowodzeniu następuje
załamanie lub rezygnacja. Dotyczy to w szczególności diet lub terapii
odwykowych.
czwartek, 21 maja 2015
Wytrwać...
Podjęcie zmiany to dopiero początek drogi. Trzeba jeszcze
nią wytrwale podążać.
Są takie dni, kiedy droga wydaje się zbyt daleka, w inne
zbyt kamienista, zbyt piaszczysta, czasami wiedzie pod górę. W niektórych
chwilach dopada przekonanie, że to jest zła droga, nie w tym kierunku, należy
do kogoś innego. Przychodzi taki moment, gdy siadając na przydrożnym kamieniu
ma się ochotę płakać, albo uciec z niej na najbliższym skrzyżowaniu. Dobrze
wtedy spojrzeć jeszcze raz na drogowskaz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



